Połączenie Lelewela i Wiwulskiego pomoże zachować obie szkoły

188
Społeczność szkoły im. Lelewela podczas pikiety wyraziła swoje poparcie dla reorganizacji i sprzeciw przeciwko zakusom konserwatystów Fot. Marian Paluszkiewicz

Szkoła Podstawowa im. A. Wiwulskiego przyszły rok szkolny rozpocznie jako filia Szkoły Średniej im. J. Lelewela.

W ten sposób pozostaną zachowane obie szkoły, jedynie połączone zostaną administracje szkolne. W środę została przyjęta taka decyzja przez Radę miasta Wilna. W tym czasie, gdy ważyły się losy szkół, przed budynkiem samorządu odbywały się pikiety stronników i przeciwników reorganizacji.

— Rada miasta Wilna podjęła decyzję w sprawie reorganizacji szkół. Zgodnie z nią Szkoła Podstawowa im. A. Wiwulskiego zostanie dołączona do Szkoły Średniej im. J. Lelewela. Szkoły pozostają w swoich budynkach, zmienia się jedynie administrowanie. Postanowiono również, że w części budynku szkoły im. Lelewela nadal będzie pobierało naukę część uczniów litewskiej Szkoły Średniej na Antokolu. Decyzję przyjęliśmy 26 głosami. 14 opowiedziało się przeciwko, 7 radnych powstrzymało się od głosowania — poinformował „Kurier” radny Józef Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”.

Decyzja radnych stworzy warunki od przyszłego roku litewskiej szkole antokolskiej zostać gimnazjum, o co się ubiega od lat i o czym społeczność szkoły mówiła podczas środowej pikiety pod samorządem.

Społeczność litewskiej szkoły na Antokolu marzy o przeniesieniu się do gmachu szkoły im. Lelewela Fot. Marian Paluszkiewicz

Podczas gdy w środę w samorządzie stołecznym ważyły się losy dwu polskich szkół — podstawowej im. A. Wiwulskiego oraz średniej im. J. Lelewela, po obu przeciwległych stronach Placu Europy, przed budynkiem samorządu pikietowały dwie grupy — społeczność szkoły im. Lelewela, popierająca zaproponowaną przez samorząd reorganizację szkół i przedstawiciele opozycyjnej w samorządzie frakcji konserwatystów wraz ze społecznością litewskiej Szkoły Średniej na Antokolu, opowiadający się przeciwko planom samorządu.

Przedstawiciele AWPL, należący do koalicji rządzącej, zaproponowali dwie szkoły — Wiwulskiego i Lelewela — formalnie połączyć w jedną. W wyniku praktycznie jedna ze szkół staje się filią tej drugiej — w ten sposób w obu budynkach nadal prowadzone jest nauczanie w języku polskim, wspólne jest tylko zarządzanie.

Zaproponowany model połączenia administracji szkół Lelewela i Wiwulskiego natychmiast wzbudził protesty opozycyjnej frakcji konserwatystów. Od kilku lat żądają oni zwolnienia przez Polaków budynku, w którym mieści się najstarsza w Wilnie, mająca prawie 70-letnią tradycję Szkoła Średnia im. J. Lelewela. Swoje zakusy tłumaczą brakiem pomieszczeń. Szkoła ma aspiracje zostać gimnazjum, jednak ze względu na niedostateczną ilość miejsca nie może nim zostać. Społeczność antokolskiej szkoły marzy o przeniesieniu do gmachu szkoły im. Lelewela również klas gimnazjalnych. Żadne inne rozwiązania administracja szkoły nie chce zaakceptować.

Już od kilku lat jedno skrzydło szkoły im. Lelewela zajmują klasy początkowe litewskiej Szkoły Średniej na Antokolu. I od kilku już lat szkoła litewska chce przejąć budynek najstarszej szkoły polskiej w Wilnie. Nieprzytakujący reformie uczniowie i administracja szkoły mówili podczas pikiety, że chcą, by cały budynek Lelewela należał do nich, a uczniowie polskiej szkoły na Antokolu przenieśli się do Wiwulskiego.

— Nieraz proponowaliśmy litewskiej szkole inne wyjście. Mają po sąsiedzku inną szkołę litewską. Mogliby się podzielić. Jedna szkoła — zostać gimnazjum, inna — progimnazjum. Jednakże szkoła antokolska negatywnie odbiera nasze propozycje, bo widzą swoją szkołę wyłącznie w naszym budynku. A zwłaszcza apetyt wzrósł, odkąd nasz budynek został wyremontowany — mówiła w rozmowie z „Kurierem” Regina Bogdanowicz, koordynator ds. nauczania pozalekcyjnego Szkoły Średniej im. J. Lelewela.

Jak nam powiedziała, społeczność szkoły w zupełności popiera zaproponowaną przez koalicję rządzącą reorganizację szkoły.
— Popieramy zaproponowaną przez koalicję reorganizację szkoły. Uważamy, że społeczności żadnej ze szkół nie ucierpiałyby w wyniku takiego rozwiązania. Wręcz odwrotnie — nauczyciele mieliby więcej godzin lekcyjnych. Nasza szkoła miałaby również zapewnioną 11 klasę. Uczniowie nie musieliby rozpraszać się po całym mieście, a mogliby kontynuować naukę w naszej szkole — powiedziała.