Złoty czas złota

156
Więksi inwestorzy kupują sztabki, mniejsi biżuterię, jednak i jedni i drudzy po latach ze złota będą czerpali dochody Fot. Marian Paluszkiewicz

Sprzedawcy szlachetnego metalu — złota, czekają na pierwszych depozytorów zbankrutowanego „Snorasu”, którzy wczoraj po odebraniu lokat będą szukali nowego sposobu inwestycji. Specjaliści są zdania, że nie lokaty czy konta oszczędnościowe, a złoto, które obecnie przeżywa swój złoty czas, jest bardziej bezpieczną inwestycją.

— W złoto zawsze jest warto inwestować. Jego cena ciągle idzie w górę. Jedynie w tym roku wzrosła o 20 proc. Jeżeli przed 10 laty ktoś nabył tego metalu za 5 000 litów, to dzisiaj za niego otrzyma już 15 000. Nasi klienci to dobrze rozumieją i z tego korzystają. Handlujemy sztabkami, monetami oraz biżuterią. Obecnie, czyli w okresie świątecznym, zauważyliśmy wzrost sprzedaży szczególnie monet i biżuterii — w rozmowie z „Kurierem” wyjaśnia Helena Dainienė-Karnecka, dyrektor sieci sklepów jubilerskich „Vilniaus juvelyrika”.

Jak powiedziała, więksi inwestorzy kupują sztabki, mniejsi — biżuterię, jednak i jedni i drudzy po latach ze złota będą czerpali dochody.

— Bankructwo „Snorasu”, z którym wiąże się utrata dużych sum sprawiło, że ludzie stracili zaufanie do banków. Depozytorom zaczęto zwracać lokaty, a więc jesteśmy pewni, że wielu z nich uda się do sprzedawców metali szlachetnych i będzie chciało nabyć złoto. Będziemy na nich czekać — mówi rozmówczyni.

Przedstawiciele spółki handlującej złotem „Aurum LT” zauważyli, że popyt na złoto zwiększył się 4-5 razy. Zdaniem dyrektora spółki Algirdasa Urbonavičiusa, na taką sytuację wpłynęło nie tylko bankructwo „Snorasu”, ale też problemy ekonomiczne strefy euro oraz spekulacje o upadku euro.

Obecnie „Aurum LT” sztabkę o wadze 1 g złota o próbie 999,9 sprzedaje w cenie 220 litów. Skupuje natomiast za 172 litów. Zdaniem Urbonavičiusa, klienty jego spółki najczęściej kupują 50-100 g sztabki, które zwykle przechowują w bankowych sejfach.

— Ceny złota gwałtownie poszły w górę z nadejściem kryzysu ekonomicznego w latach 2008-2009. W społeczeństwie złoto jest odbierane jako sposób zabezpieczenia się przed trudnymi czasami. Na rynku odrodził się strach przed spowolnieniem gospodarczym świata, do tego dodały się też problemy strefy euro. Wszystko to sprawiło, że inwestorzy zaczęli wycofywać  się z ryzykownych form biznesu, czyli akcji i masowo wybierać bardziej bezpieczną inwestycję. Właśnie złoto i jest bezpieczną inwestycją — wyjaśnia Rūta Medaiskytė, specjalistka makroekonomiki w inwestycyjnym banku „Finasta”.

Jej zdaniem, w złoto trzeba inwestować, dopóki jest trudna sytuacja ekonomiczna, a zgodnie z prognozami taka będzie jeszcze przez dłuższy czas.

— Byliśmy pewni, że za późno inwestować w złoto, kiedy cena za uncję wynosiła 1 500 dolarów amerykańskich. Jednak cena wzrosła i rośnie. Powiedziałabym, że taka inwestycja staje się coraz droższa. Być może wciąż mniej potencjału wzrostu ceny ma złoto. Prawdę mówiąc, jestem sceptyczna względem takiej inwestycji — dodała specjalistka.


„ZŁOTE” CIEKAWOSTKI

Rezerwy wszystkich banków na świecie stanowią 30 tysięcy ton złota
Oszacowano, że rocznie na świecie wydobywa się 2,5 tys. ton złota — do tej pory wydobyto ok. 150 tys. ton
Największymi producentami złota na świecie są: Chiny — 320 ton rocznie, USA — 223 ton rocznie i Australia — 222 ton rocznie
W 1990 roku cena za uncję (31,1g) złota wynosiła nieco ponad 500 dolarów amerykańskich
Wczoraj uncja złotego kruszcu kosztowała 1 625 dolarów amerykańskich