Ludzie, gdzie jesteście?

192

Tempo, w jakim za ostatnie dwadzieścia lat zmniejsza się ludność Litwy, jest zaskakujące. Jeszcze przed trzema laty Organizacja Narodów Zjednoczonych oraz eksperci Eurostatu prognozowali, że do roku 2035 w naszym kraju nie będzie tych 3 milionów, o których to w pierwszych latach odrodzenia tak entuzjastycznie śpiewał Marijonas Mikutavičius. Na kalendarzu początek 2015, a w Kraju Niemna — 2 mln 945 tys. mieszkańców. Prognozy dowodzą, że jeżeli ludzie będą tak masowo opuszczać nasz kraj, to w roku 2040 na Litwie będzie nas już tylko 2 miliony.
Nasz kraj znalazł się już w sferze krajów o bardzo małym zaludnieniu. W dziewiętnastu z sześćdziesięciu starostw liczba mieszkańców na jeden metr kwadratowy nie sięga nawet 12,5 osób, co pozwala kwalifikować Litwę do krajów o bardzo rzadkim zaludnieniu.
Czyli, jeżeli dalej tak będzie, to znajdziemy się w jednym szeregu z tak mało zaludnionymi krajami jak Grenlandia, Falklandy, Mongolia…
W ciągu dwudziestu lat straciliśmy piątą część mieszkańców, którzy wyjechali w poszukiwaniu chleba. Jedynie w ciągu roku ubiegłego straciliśmy 41 511 mieszkańców, o 573 więcej niż w roku 2012 .
Smutny to fakt, ale bardzo prawdopodobny, że za lat kolejnych-dzieście… nie będziemy narzekać na zgiełk miejski, a cieszyć się, że spotkamy człowieka.