„Im gorzej — tym lepiej”

88

Im gorzej nas widzą na świecie, tym lepiej dla nas samych — wynika z oceny prezydent Dali Grybauskaitė skandalu wokół homofobicznego postu internetowego Mariusa Adamavičiusa (Mario Basanov, czyli „Ten Wall”). Pod tym to pseudonimem artysta znany jest i uwielbiany na całym świecie. Dla nieobeznanych wystarczy powiedzieć, że wielkości jego zagranicznej sławy nie może dorównać sława żadnej z gwiazd na rodzimej estradzie. Ale to już było, bo wpis na Facebooku faktycznie zniszczył karierę muzykowi.
„Uważam, że ten incydent jest korzystny dla kraju w tym sensie, że tu, wewnątrz, coraz otwarciej zaczynamy rozmawiać o zamknięciu w sobie, swojej nietolerancji wobec innych osób, o homofobii” — powiedziała prezydent, zachęcając wszystkich do „jeszcze szerszej dyskusji na ten temat”.
W normalnym świecie tak jest, że to nie wpis jakiejś gwiazdy rozpoczyna debatę publiczną na jakiś drażliwy dla społeczeństwa temat, lecz elity polityczne i intelektualne zaczynają o tym mówić.
Zamiast więc iść za ciosem, czyli za wpisem „Ten Wall” i zachęcać do debaty, prezydent mogłaby pokazać przykład i rozpocząć inną debatę publiczną na temat przestrzegania praw innych mniejszości narodowych na przykład. Tu też bowiem należy mówić „o swojej hermetyczności i swojej nietolerancji wobec innych osób”. Chyba że dla prezydent i całego społeczeństwa sprawa mniejszości narodowych jest bardziej drażliwa niż sprawa homoseksualizmu.
No cóż, zacznijmy wtedy od mniej drażliwych tematów, a być może kiedyś otwarcie też podyskutujemy i o prawach mniejszości narodowych.