Matka Boska i golizna

W ogarniętym wojną Doniecku życie próbuje się toczyć swoim torem. Ze względu na blokadę gospodarczą chleba może i brakuje, ale igrzysk — na pewno nie. Samozwańczy liderzy regionu pod banderą „Donieckiej Republiki Ludowej” starają się ich dostarczać ludności w miarę regularnie. Po urządzaniu niemal samosądnych parad jeńców wojennych ulicami Doniecka, przyszedł czas na konkursy piękności. Jeden zorganizowano wśród bojowniczek 8 marca. Drugi, otwarty także dla cywilek, odbył się na dniach.
Na opublikowanych w internecie zdjęciach można podziwiać uczestniczki, prezentujące się w sukniach wieczorowych oraz strojach kąpielowych.
Co ciekawe, roznegliżowane „misski” przed aparatami wdzięczą się, trzymając w rękach ikony z Matką Boską. Chciano w ten sposób ponoć podkreślić przywiązanie do „tradycyjnych wartości”, których propaganda odmawia wszystkim przeciwnikom rozpętanej przez prokremlowskich separatystów wojny.
I piersi, i ikony — to rzeczy piękne. Tradycyjne wartości jednak polegają na tym, by każde z nich występowało w adekwatnych okolicznościach. Prezentowanie ciała na szpilkach i w skąpym stroju obok Matki Boskiej może się i mieści w jakichś konwencjach estetycznych, ale ani adekwatne, ani tradycyjne na pewno nie jest.