Pamięć to rzecz delikatna

162

Obchodzimy, 20 czerwca, rocznicę mordu w Glinciszkach, popełnionego przez litewski oddział pomocniczy okupacyjnej policji niemieckiej na polskiej ludności cywilnej. Zamordowany został wówczas Władysław Komar — ojciec również Władysława, olimpijskiego mistrza w rzucie kulą. Takie rocznice nie powinny jednak być okazją do rozpamiętywania, kto, kogo i kiedy — bo złość jest złym doradcą. Powinny być okazją do oddania czci naszym rodakom oraz do chwili refleksji nad ich losami. I własnymi, z nimi splecionymi niewidzialną nicią losu.
Warto się jednak zastanowić, ilu z nas, Polaków na Litwie, wie o Glinciszkach. Ilu słyszało o Władysławie Komarze? A jeśli pójść dalej — to o Ponarach, Kazimierzu Pelczarze, Henryku Pilściu, Kazimierzu Sakowiczu? Albo, skoro jesteśmy przy sporcie, o Władysławie Kozakiewiczu? A przecież to wszystko nasze — nasza historia i nasza teraźniejszość, która z tej historii się bezpośrednio bierze i od niej zależy.
Znajomość własnej tożsamości i własnej historii jest bardzo ważna także dla innych sfer życia — gospodarczej, bytowej, psychologicznej. Bo jak ktoś nie wie, kim jest i skąd pochodzi — skazany jest na bycie popychanym przez tych, kto wie.