„Nie obchodzą mnie twoje problemy”

„Europejska solidarność” jest koncepcją dość abstrakcyjną, ale na tyle jednak przemawiającą do zbiorowej wyobraźni, że politycy do niej odwołują się nieustannie.
Ostatnio — w kontekście przymusowych kwot uchodźców z Afryki pomiędzy państwa Unii Europejskiej. Znaczy — że jak przypływa statek z przybywającymi z Czarnego Kontynentu uchodźcami do Włoch, to wysyła się ich do wszystkich krajów Unii. Budzi to naturalny sprzeciw znacznej części państw bardziej od Afryki oddalonych — bo chyba mądrzej byłoby pomóc w rozwiązaniu problemów na południu, aby ci ludzie nie musieli stamtąd uciekać niż ich utrzymywać w ośrodkach dla uchodźców, a szczególnie w biedniejszych krajach, na przykład takich jak Litwa.
Jednak co innego słuszność sprzeciwu wobec podobnych rozwiązań jak przydzielanie kwot uchodźców do utrzymania, a co innego — metody.
Podczas szczytu UE prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė miała powiedzieć premierowi Włoch (to właśnie ten kraj ma największy kłopot z nielegalnymi przybyszami) Matteo Renziemu: „Nie obchodzą mnie twoje problemy”.
Wykazała się brakiem klasy — to żadna nowość — ale skoro Litwy nie obchodzą cudze problemy, to czemu kogokolwiek mają obchodzić problemy Litwy? Prezydent zdaje się dbać o to, byśmy nie mieli przyjaciół.

Reklama