O pieniądzach, słoninie i baranach

91

Mówią, że pieniądz rządzi światem. Po raz kolejny można było się o tym przekonać na przykładzie SEB’u, trzeciego z największych obcych banków na Litwie, który również wprowadził opłatę manipulacyjną za pobieranie gotówki z bankomatów. Nieodpłatnie 500 euro miesięcznie, a potem „prosimy o zaledwie 0,4 proc. od sumy  pożądanej”.
Bankowcy nieoficjalnie tłumaczą się, że teraz mają po prostu mniejszy zysk (brak chętnych na kredyty), więc podnoszą ceny na różne swoje usługi.
Czyli jest jak w tym dowcipie.Po szkole do ojca-bankowca podchodzi zdenerwowany syn: „Na lekcji trzeba było opowiedzieć o zawodach swoich rodziców, a ja nie wiedziałem co! No, traktorzysta orze, nauczycielka uczy, a co ty robisz w tym swoim banku?”.
Ojciec otwiera lodówkę, wybiera słoninę, zaczyna ściskać ją z całych sił, a potem wkłada z powrotem do lodówki. I szeroko się uśmiechając, mówi do syna: „Widzisz, słonina jak leżała tak leży w lodówce. A teraz zobacz na moje ręce. Jakie tłuste!”.
A teraz o błaznach. W piątek przed trzema bankami-wampirami przeciwko ich samowoli protestowali… przedstawiciele rządzącej koalicji sejmowej – Partii Pracy. Biedacy mówili, że wcześniej spotykali się z kierownictwami banków i przekonywali, by odwołali swe decyzje w sprawie dodatkowych opłat, ale ich głos był jak wołającego na pustyni… A może trzeba było lepiej przycisnąć do muru prezesa Banku Litewskiego, żeby ten jakoś okiełzał krwiopijców?
Ale chyba nie. Bo przecież całą Litwę za mordę trzyma pieniądz. Skandynawski. A który strzyże nas jak tych baranów. Z plastikowymi kartami w zębach…