Baćki Łukaszenki z Kolą przedwyborcze „bulba-wykopki”

253

Lato to dla dziennikarzy posucha informacyjna, tzw. sezon ogórkowy. Chwytają więc niemal wszystko co się rusza i piszczy w trawie. Ale początek tego tygodnia tak obrodził, że wystarczy nie tylko na lato, ale i na jesień.
Otóż ubiegający się o 5. (!) kadencję prezydent Alaksandr Łukaszenka ruszył z 11-letnim synem Nikołajem (zdrobniale Kola) na wykopki „bulby” (z biał. ziemniaki).
„Prezydent, wspólnie z młodszym synem, przystąpili do zbioru ziemniaków, arbuzów i melonów. Najpierw zebrali ziemniaki. Na działce o powierzchni 18 arów uporali się z tym w ciągu półtorej godziny. Urodzaj cieszy: 70 worków. W ciągu najbliższego czasu zebrane warzywa i owoce zostaną przekazane domom dziecka i domom pomocy społecznej” — zakomunikowała administracja Łukaszenki.
Ale ale. Prezydent i jego syn nie pracowali jednak sami. Przekazy telewizyjne są dowodem, że wspierali ich m. in. dwaj trenerzy sportowi.
To dobry wstęp propagandowy na kampanię prezydencką przed wyborami, które przypadają na 11 października.
I tu jak ulał pasuje białoruski dowcip. Na konferencji prasowej dziennikarz pyta Łukaszenkę: „Baćko, a da koli (do kiedy) budziacie prezydentam?”. A ten odpowiada zdziwiony: „Przecież sami i odpowiedzieliście — da Koli”…