Wróg wroga nie musi być przyjacielem — epizod 2

111

Jak wiadomo, wrogiem Europy w Syrii jest Państwo Islamskie, w skrócie pisane ISIS. Morduje cywilów, niszczy zabytki, dokonuje grabieży i gwałtów, powoduje falę uchodźców wojennych z Syrii i daje pretekst jeszcze większej rzeszy migrantów ekonomicznych, przybywających na nasz kontynent.
Wrogiem ISIS jest rządzący Syrią Baszar Al-Assad, który także ma krew cywilów na rękach. Po stronie Assada do wojny włączyła się Rosja, bombardując nie tyle ISIS, co walczące z Assadem bojówki, które przy okazji walczyły też z ISIS. Rosji bowiem zależy na zablokowaniu budowy rurociągu kaspijskiego, którym by irańskie surowce płynęły do Europy, wypierając surowce rosyjskie, a także na podtrzymaniu wojny, która destabilizuje politycznie Europę — a więc to działania na naszą niekorzyść.
Sojusznikiem Assada jest też Iran, któremu zależy na ustabilizowaniu sytuacji w regionie (wszak wojna się toczy przy jego granicach, a ISIS to islamscy sunnici, wrodzy irańskiemu szyityzmowi) oraz otwarciu drogi dla rurociągu, który uniezależni Europę od surowców z Rosji — zatem interesy Iranu są zbieżne z naszymi.
W ten sposób, choć mają wspólnego wroga, Rosja i Iran dążą do sprzecznych celów. Posiadanie wspólnego wroga nie oznacza posiadania wspólnych interesów.