Im gorzej, tym lepiej

161

Powtórzona ostatnio przez premiera Algirdasa Butkevičiusa mantra litewskich nacjonalistów spod antypolskich sztandarów, że sytuacja polskiej mniejszości na Litwie jest najlepsza na świecie, zapowiada, że po tej władzy Polacy nie mają już liczyć na zmiany na lepsze.
Dziwne to przekonanie premiera, bo właśnie od przyjęcia w 2011 roku ustawy oświatowej polskie szkolnictwo na Litwie jest systematycznie ograniczane, a polskie szkoły są systematycznie degradowane, asymilowane i w ogóle zamykane. Polacy też są ścigani przez prokuratorów i skazywani przez sądy na horrendalne grzywny za publiczne używanie języka ojczystego. Na szczęście do wiezienia jeszcze za to nie sadzą. Niemniej w przekonaniu premiera, są to „najlepsze warunki na świecie”.
Możliwe, że premier, jak często mu się to zdarza, mówi od rzeczy nie zdając sobie sprawy z tego, co mówi. W każdym bądź razie oświadczenie Butkevičiusa świadczy o jednym, że niezależnie od tego, kto w kraju aktualnie rządzi — socjalista, liberał, konserwatysta, czy laburzysta — wobec mniejszości polskiej każdy jest nacjonalistą i takie ma poglądy. A w myśl logiki Butkevičiusa, że po ostatnich ograniczeniach, restrykcjach i represjach Polacy na Litwie wciąż mają najlepiej na świecie, to chyba mogą spodziewać się, że będzie im już tylko gorzej…, żeby było im jeszcze lepiej.