Absurd kroczy przed upadkiem

192

Historia zna niejeden przykład, kiedy w sytuacji śmiertelnego zagrożenia, zgroza odbiera ludziom nie tylko rozum, ale też poczucie rzeczywistości i jakiekolwiek instynkty samozachowawcze. Historia naszego narodu — także. Oto we wrześniu roku 1939, kiedy po zdradzieckim ciosie w plecy, zadanym Polsce przez sowiecką Rosję, ewakuował się polski rząd, to stojący na jego czele Felicjan Sławoj Składkowski zatrzymywał się przy zagrodach, by wystawiać obywatelom mandaty za nieprzepisowo pomalowane płoty. Historia dla premiera Składkowskiego nie była łaskawa, chociaż zapisał się w słownikach za sprawą wychodków, zwanych na jego cześć sławojkami. Obecnie Europa jest niewątpliwie zagrożona. Terroryzmem, kryzysem imigranckim i towarzyszącym mu zagrożeniom epidemiologicznym, kryzysem gospodarczym, zmową banksterów i wieloma innymi rzeczami, do których należałoby się jakoś ustosunkować. W związku z tym zapewne, Komisja Europejska ustaliła, jaką ilością wody należy spłukiwać ubikację. Nie ma co się jednak cieszyć z rychłego upadku Europy. Bo Europa — to my, normalni obywatele, a nie biurokraci od sławojek. My ją tworzymy i my najboleśniej odczujemy spadające na nią ciosy. O naszą, a nie biurokratów, Europę, warto zawalczyć, warto dla niej i popracować.