Piłeczka po stronie poczty

Wielokrotnie już się mówiło, pisało, wołało na wiecach o zgodę resortu oświaty i stołecznych władz samorządowych na akredytację dla Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie, a pytanie w sprawie struktury szkoły nadal pozostaje, według słów urzędników, „otwarte i niezakończone”.
W ciągu ostatniego roku szkoła przeżywała prawdziwe oblężenie rozmaitych komisji: dwie komisje samorządowe z poprzedniej jeszcze ekipy na początku roku pozytywnie oceniły pracę „Syrokomlówki” i jej gotowość do akredytacji programu nauczania średniego. Po tym, gdy samorząd wysłał wnioski o akredytację szkoły im. Syrokomli do Ministerstwa Oświaty, w czerwcu szkołę odwiedziła komisja ministerialna, która dokładnie sprawdzała, czy szkoła spełnia wszystkie kryteria akredytacyjne i jak urzeczywistnia się program kształcenia z elementami wychowania katolickiego.
Niestety, od czerwca już od pół roku brak jakiejkolwiek odpowiedzi z resortu oświaty. Rodzice, przedstawiciele komitetu obrony szkoły, komitetu rodziców bombardują ministerstwo telefonami i listami, które są po prostu zbywane.
Brak odpowiedzi na list z początku września. Brak odpowiedzi na pisemną prośbę o spotkanie z przedstawicielami szkoły, zarejestrowaną w ministerstwie 17 listopada. Brakuje listu wysłanego jakoby z Ministerstwa Oświaty i Nauki z dnia 26 listopada, którego do dziś (4 grudnia) szkoła nie otrzymała.
Kiedy 1 września 2017 r. minie termin akredytacji szkół, pewnie w niedopełnieniu urzędniczych powinności winna będzie opieszałość poczty?