(Nie)ludzka transakcja

133

Mieszkańcy Olity (Alytusu) nie mogli uwierzyć własnym oczom, kiedy w prasie miejscowej zobaczyli ogłoszenie tej treści: „Sprzedaję kwaterę cmentarną”. Nie mogli uwierzyć, gdyż handel mogiłami na Litwie jest nieprawny.
Ale jeszcze bardziej osłupieli ci, którzy zadzwonili pod wskazany w ogłoszeniu numer telefonu i tu się dowiedzieli, że ta kwatera cmentarna sprzedawana jest z grobem zmarłej przed kilkunastu laty małej dziewczynki. A sprzedaje mogiłę ni mniej ni więcej nie kto inny, a jej matka, która takim sposobem zdecydowała zarobić sobie pieniądze na wyjazd za granicę.
Co najstraszniejsze, nie widzi w tym nic zdrożnego, martwi się tylko, że… pośpieszyła z ogłoszeniem. Odbiera sporo telefonów, więc mogłaby podać większą cenę, niż te pierwotne 300 euro. Więc cenę podniesie.
Co tu dodać? O czym mówić? Do kogo? Czy trzeba przypominać lata powojenne, kiedy matki poszukiwały grobów swych dzieci w różnych końcach świata. Szły pieszo, o kulach, by w tym miejscu przyklęknąć. Mówimy, że sowieci wiele mogił zbezcześcili. To też prawda. Ale żeby matka rodzona w dzisiejszych czasach sprzedawała mogiłę swej córki! I co najważniejsze, kobieta ta deklaruje, że jest wierząca.