„Biała wrona” w rodzinie emerytów litewskich

0
27

Fantastyczna to rzecz ta statystyka. Bierzesz sobie jednego, np. emerytowanego sędziego, dodajesz szeregowego i otrzymujesz średnią krajową – 830 euro miesięcznie. I czy należy się potem dziwić, że wielu wyraża zdziwienie: i co tu nasi emeryci kapryszą.
Tymczasem realia są inne. Inne są też tak zwane średnie krajowe.
W ubiegłym tygodniu w Wileńskim Okręgowym Sądzie Administracyjnym rozpatrywana była unikalna sprawa. Unikalna z racji na to, że emerytka odważyła się wytoczyć sprawę rządowi, gdyż niska emerytura — 190 euro — ubliża jej godności ludzkiej i po prostu za nią nie sposób przeżyć.
61-letnia Ona Rimkienė przedstawiła wszystkie rachunki, jakie musi zapłacić co miesiąc za komorne — prąd, telefon itd., po których uiszczeniu zostaje tylko 42 euro.
Czy za taką sumę można przeżyć, tzn. kupić jedzenie — pyta kobieta, która uczciwie przepracowała w jednym miejscu 32 lata.
Adwokat Rimkienė sądzi, że szansy na wygranie tej sprawy na Litwie nie ma, ale są zdecydowani zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w  Strasburgu.
Pomarzmy sobie, że ta odważna „biała wrona” w naszym stadzie osób emerytowanych — liczących 600 tys. — sprawę wygra. Jak poradzi sobie Litwa, gdy to do Strasburga zwróci się na pewno co trzeci emeryta.
Wszak otrzymuje nie te „średnie” — 830 euro, ale wahające się w granicy 250-350 euro.
I to się uważa, że nie jest tak źle, bo takich co otrzymują mniej, bo do 200 euro, jest też sporo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.