Dlaczego nie jesteśmy Lahorczykami?

164

W Wielkanoc pakistańscy talibowie dokonali zamachu w Lahore — wymierzonego w świętujących chrześcijan, będących w tym kraju mniejszością. Zginęło ponad 70 osób, ponad 200 odniosło rany. W litewskich mediach temat nie zaistniał. Było o pijanych kierowcach, o życiu gwiazd i zwierząt, a także tradycyjny już praktycznie jazgot liberalnej lewicy o tym, że „Jezus też był uchodźcą”.
Filozofia lewaków jest prosta. „W Biblii jest gdzieś napisane, że Jezus mówił o miłosierdziu”, więc się na to powołują, chociaż ani nie czytali Pisma, ani nie obchodzi ich jego treść, w którą nie wierzą. Gdyby ktoś z tych ludzi próbował przekonać do czegokolwiek, cytując Nowy Testament, to by go wyśmiali, mówiąc o zabobonie i opium dla mas. Dlaczego zatem cynicznie wykorzystują ten argument do szerzenia swojej demagogii? Bo nic ich to nie kosztuje, a w imię ambicji i chorej ideologii mogą się powołać na cokolwiek, nawet pogardzane przez siebie i niepoznane nauczanie Chrystusa. Gdyby go bowiem znali, to by też wiedzieli, że „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
Ale lewaki tego nie wiedzą i wiedzieć nie chcą. Tak samo, jak nie zmienią sobie zdjęć profilowych na flagę Pakistanu. Wiadomo, to nie Paryż.