Dywersanci

196

Trudno jest ocenić, na ile litewskie służby specjalne są skuteczne w zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom kraju. Z wiadomych powodów ich działalność jest utajniona. Na pewno jednak można stwierdzić, że sposób ich komunikowania się ze społeczeństwem, przynajmniej w ostatnim czasie, jest beznadziejny i poziomu tegoż bezpieczeństwa nie polepsza.

Do dzisiaj jeszcze nie opadły emocje wywołane rocznym sprawozdaniem z działalności cywilnych i wojskowych służb specjalnych. W tym sprawozdaniu nie przedstawiając żadnych konkretnych zarzutów oskarżono szereg polityków o to, że ci stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa Litwy. W tym tygodniu mamy kolejną rewelację. W Juodkrantė wysadzili się rosyjscy dywersanci. I znowu zero konkretów. „To tajemnica państwowa” — jednym głosem z przedstawicielami służb mówią prezydent, premier, minister obrony.

Może i tak. Ale posiadacze tajemnic państwowych powinni rozumieć, że podobna polityka informacyjna powiększa poziom nieufności do struktur państwowych. W wypadku prawdziwego zagrożenia dla państwa wielu obywateli po prostu zostanie niewzruszonych. Myśląc, że po raz kolejny nasi spece od bezpieczeństwa bawią się w dywersantów.