Bogaci wybrańcy biednej Litwy

111

Wybory sejmowe odbędą się jesienią. Każdy, kto w Sejmie przepracował choć jedną kadencję, za wszelką cenę stara się jeszcze raz tu trafić. Ale w głębi duszy wielu zapewne drży, a co będzie, jeżeli nie zostanie ponownie wybrany?

Ostatnio obliczono, że odprawa dla tych, co w fotelach sejmowych nie zasiądą, wyniesie ponad milion euro. Wszak parlamentarzyści muszą dostać odprawę. Przy tam niebagatelną. Jeżeli parlamentarzysta przepracował tylko jedną kadencję, otrzyma ponad 10 tysięcy euro. A co dopiero mówić, jeżeli jego kolega w fotelu sejmowym przesiedział kilka.
A takich jest sporo. Jeżeli do Sejmu nie zostanie wybrany np. socjaldemokrata Bronius Bradauskas, to otrzyma odprawę ponad 15 tysięcy euro. Milioner deklarujący ponad 8 milionów euro bynajmniej z niej nie zrezygnuje, wszak jak twierdzi, pracował rzetelnie, więc i on i inni, kto nie zostanie wybrany, odprawę musi mieć.
Bardzo ciekawy jest jego argument: „Mnie to dobrze, jestem już emerytem, ale moi młodsi koledzy na pewno pracę łatwo nie znajdą na Litwie. Z czego by żyli i z czego by utrzymywali swe rodziny?”.
A jak żyje większość obywateli Litwy mając tylko minimum — 350 euro?
Tego pytania ani Bradauskas, ani żaden inny parlamentarzysta nie chce słuchać, wszak oni są szczególni — wybrańcy. Bogaci wybrańcy biednej Litwy…