Wąż francuskiej rewolucji pożera własny ogon

208

W dniu 26 lipca roku 2016 do kościoła w miasteczku Saint-Étienne-du-Rouvray we francuskiej Normandii, w którym właśnie odbywała się Msza św., wtargnęło dwóch muzułmańskich bojowników. Z okrzykiem „Allah akbar!” poderżnęli gardło odprawiającemu nabożeństwo 86-letniemu księdzowi Jacques’owi Hamelowi, ciężko ranili jeszcze jednego 86-latka, który walczy o życie.
W reakcji na ten akt terroru prezydent Francji Francois Hollande obwieścił, że Państwo Islamskie (którego „żołnierzami” byli mordercy) wypowiedziało Francji wojnę ze względu na wyznawane przez nią wartości.
Nic bardziej mylnego. Państwo Islamskie, które masowo torturuje i morduje wszystkich myślących inaczej, które wysadza w powietrze mające tysiące lat zabytki, po prostu idzie za przykładem Rewolucji Francuskiej, na której wzorach oparta jest współczesna Francja. To właśnie rewolucjoniści francuscy dokonali pierwszego ludobójstwa za poglądy — rzezi Wandei, w której zginęło od 120 do 600 tysięcy ludzi. To rewolucjoniści w ramach terroru dokonywali masowych mordów poprzez wsadzenie ludzi na barkę i zatopienie jej na środku rzeki. Ostatecznie — to wynalazkami rewolucji było ucinanie ludziom głów gilotyną i burzenie kościołów, a nawet tworzenie instrukcji „Jak zburzyć kościół w 10 minut”.