Trzęsie się polityczna ziemia

187

Na kilka miesięcy przed wyborami do Sejmu na Litwie wytwarza się sytuacja, jakiej nigdy jeszcze nie było na przeciągu 26 lat niepodległości. Służby specjalne po kolei zajmują się politykami z partii politycznych mających szanse w tych wyborach. Był już skandal wokół jednego z, teraz już byłych, liderów socjaldemokratów, mera Druskiennik Ričardasa Malinauskasa. Zajmowano się nieruchomościami żony lidera konserwatystów Gabrieliusa Landsbergisa. Eligijus Masiulis pożegnał się ze stanowiskami lidera liberałów i posła na Sejm po tym, jak oskarżono go o przyjęcie łapówki. Z podobnych powodów z Sejmem pożegnał się jeden z przywódców Partii Pracy Vytautas Gapšys. Prokuratorzy zajęli się też jedną z czołowych postaci partii Porządek i Sprawiedliwość, posłem (jak na razie) Petrasem Gražulisem. Teraz mówi się, że nieoczekiwanie z udziału w wyborach do Sejmu miał zrezygnować lider AWPL – ZChR, europoseł Waldemar Tomaszewski.

Oczywiście, że wszystkie te historie mogą nie mieć ze sobą żadnych powiązań i być zwykłym zbiegiem okoliczności. Ale pamiętając jednak, że szefowie litewskich służb specjalnych zapowiadali kolejne sensacje, trudno więc jest pozbyć się przeczucia, że tak nie jest.

Kto może skorzystać z tej nadzwyczaj nieoczekiwanej aktywności służb specjalnych? Przynajmniej jak na razie poza ich zasięgiem pozostaje ostro pnący się w sondażach Litewski Związek Rolników i Zielonych. No i oczywiście musimy pamiętać, że to prezydent Dalia Grybauskaitė w ciągu ostatnich kilku lat konsekwentnie wymieniła szefów służb specjalnych.