Doping i jego skutki nie tylko dla sportu

101

Igrzyska olimpijskie nie od dziś budzą kontrowersje. Wszak sportowcy tam jadący, poza wrodzonym talentem i zdolnościami, wkładają też ogrom pracy w swoje sukcesy. Niektórzy też mają lepsze uwarunkowania już na starcie, od Boga i przyrody. Są jednak i tacy, którzy wolą oszukiwać — widzów, sędziów i siebie.
Dochodzenie antydopingowe wykazało, że proceder dopingowania sportowców w Rosji przebiegał na skalę niespotykaną nigdzie indziej — brały w nim udział federacje sportowe, system medyczny, zaangażowane weń były także państwowe służby specjalne. A mimo to, wbrew wcześniejszej decyzji MKOl, dopuszczono rosyjskich sportowców, choć i okrytych cieniem haniebnego procederu, do udziału w igrzyskach. Tego rodzaju polityka jest nie tylko splunięciem w twarz tym wszystkim sportowcom, którzy uczciwie pracują na swoje osiągnięcia. Jest także zaprzeczeniem duchowi sportu, jaki miał w założeniu towarzyszyć igrzyskom.
Gdy napada na sąsiednie państwa, Rosja zawsze tłumaczy, że robi to w obronie słabszych, krzywdzonych, biednych — że nigdy w swej historii nie była agresorem. Ale kiedy morduje ducha sportu na oczach całego świata — jakoś dziwnie milczy. A może szykuje się do kolejnej napaści? Wszak nie byłaby to jej pierwsza wojna pod osłoną Olimpiady…