Nasza zapomniana duma

207

W rocznicę Szlaku Bałtyckiego — jak co roku — pokazywane jest nagranie z jego odcinka w pobliżu Wilna. Co roku, na tym nagraniu widzę też i znajome twarze — Mamy, Ojca, Stryja. Jest to widok, który napawa dumą, ale także i smutkiem.
Dumą, bo wolność jest zawsze dobrym wyborem. Historia pokazuje, że jak ktoś wybiera równość, zamiast wolności, to traci i jedną, i drugą. A czemu smutkiem? Nawet nie dlatego, że czasem gorzko smakują owoce tej wolności. Bardziej dlatego, że pozwoliliśmy sobie zapomnieć, o co wówczas chodziło. O wolność i godność. Daliśmy sobie wmówić brednię, że Polacy wówczas byli przeciwko wolności — że nie było nas na Szlaku Bałtyckim, że nie było nas wśród broniących Sejmu i Wieży Telewizyjnej. Zapomnieliśmy o postawie Związku Polaków na Litwie, który popierał niepodległość od pierwszych dni swego istnienia. Daliśmy sobie wmówić, że pozbawieniem praw i dziedzictwa materialnego musimy odpokutować za rzekome grzechy przeciw niepodległości — których przecież nie popełniliśmy!
Okrada się nas z własnej historii, wmawia nie nasze winy — ale nie tylko po to, by nas pozbawić praw i własności. Ale też by zatuszować, gdzie stały dzisiejsze „autorytety” wówczas, gdy my, Polacy, staliśmy po stronie wolności.