Jak nie należy kraść wiadra złota

152

Nowojorska policja od dwóch miesięcy poszukuje człowieka, który z opancerzonej ciężarówki ukradł wiadro płatków złota. Upubliczniła nawet nagranie, na którym widać, jak z otwartej budy pojazdu mężczyzna unosi wart 1,6 miliona dolarów ładunek. Można więc zakładać, iż prędzej czy później zostanie złapany. Miał pecha — nie wiedział, jak się kradnie wiadro złota.
Zamiast się pocić i dźwigać blisko czterdziestokilogramowy ładunek, ryzykować natychmiastowe złapanie, mógłby robić interesy na Litwie. Tu można kraść złote wiadra i miednice, a pozostać bezkarnym. Pamięta kto jeszcze prywatyzację rafinerii w Możejkach w końcówce lat dziewięćdziesiątych? Wówczas — by tylko nie trafiła w ręce Rosji — rafineria została faktycznie za darmo oddana pewnej firmie, która następnie sprzedała rafinerię z zyskami — właśnie Rosjanom. Ktokolwiek za to poniósł odpowiedzialność, a może jakieś dochodzenie zaczęto? Pewnie — że nie! Przykładów można mnożyć dużo — budowa „Pałacu Władców”, kolejne budowy stadionów narodowych, zamykanie elektrowni atomowej w Wisagini, przekręty przy LEO LT, prywatyzację telekomunikacji, nocne reformy podatkowe i manipulowanie rynkiem bankowym, a także wiele, wiele innych.
Przy takich możliwościach, jakie stwarza litewski system polityczny, kradzież wiadra ze złotem wygląda niepoważnie.