Fenomen „Nota Bene”

2
24

Kiedy w końcu bieżącego lata na Litwie wybuchł skandal z powodu „złotych łyżek”, kupionych dla wojska po cenie prawie ośmiokrotnie wyższej niż rynkowa, wtedy każdy patrząc na swe skromniutkie „połoniczki” i sztućce zaczął liczyć, że za taką cenę mógłby i cały garnitur kuchenny nabyć.
Liczył i żywił nadzieję, że oszuści, co to dla sił zbrojnych taki drogi towar wcisnęli, zostaną ukarani. Konkretnie spółka „Nota Bene”.
Rozumowali też logicznie, że ta spółka nie będzie mogła w żadnym przetargu uczestniczyć. Wszak jest oszustem.
Spółka „Nota Bene”, owszem, w przetargach nie może uczestniczyć, bo nawet jej już nie ma, bo… „przechrzciła się”. Na „Progear LT”. I już od października ta nowa (czyt. stara) grupa przedsiębiorcza wzięła udział w czterech przetargach. Związanych z dostawą dla wojska umundurowania, obuwia, wszelkiego innego ekwipunku specjalistycznego.
Nazwa się zmieniła. Ale nie kierownicy, członkowie, akcjonariusze. Ba, nowa spółka zarejestrowana jest również w tym samym miejscu, co i dotychczasowa „Nota Bene”. W Wilnie, przy ulicy Vilkpėdės.
Co jest najstraszniejsze, jak mówi kierowniczka Służby Zakupów Publicznych Diana Vilytė, prawnie jest wszystko w porządku. Nowa spółka, nowa nazwa. Tylko jak dodaje, to nieetycznie.
Ludzie, o jakiej etyce mówimy, kiedy tu takie pieniądze płyną…

2 KOMENTARZE

  1. Sz.P. Heleno!

    W czym tu problem?
    Każdy kupiec chce sprzedać swój towar jak najdrożej.

    —- Ach ci biedni ministerialni urzędnicy, którym “taki drogi towar wciśnięto”.——

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.