Pułapka centralizmu

103

Co jakiś czas litewskie portale internetowe wrzucają galerie zdjęć z wymierających wsi gdzieś na Syberii, opuszczonych wiosek pod Władywostokiem lub podobne. Jest to popularne, bo czytelnicy — wiadomo, młodzi, wykształceni, z wielkich miast (jednego) — lubią się poczuć lepiej, oglądając takie obrazki nad kubkiem latte (czemu nie może być po prostu kawa z mlekiem?).
Niepotrzebnie. Litwa jest pełna takich widoków.
Problem wymierających regionów wynika właśnie z chorobliwej centralizacji kraju. Samorządy nie mają za bardzo wpływu na swoją rzeczywistość, nie mają też motywacji ani narzędzi do bogacenia się i wspierania tworzenia miejsc pracy na miejscu. Cieszymy się najszybszym internetem — ale on jest dostępny tylko w blokowiskach w Wilnie! Miejsca pracy w bankach, korporacjach — też tylko w Wilnie. Redakcje portali i telewizji? Znów Wilno. Pieniądze na nie dzieli też rząd z Wilna, bo podniesienie VAT na prasę skutecznie zabiło jej jakąkolwiek niezależność.
I to jest powód, dla którego pokazują wymierające wioski z Azji, a nie pochylają się nad wymierającymi wioskami na litewskiej prowincji.
Święta są okazją do refleksji. Także i nad pułapkami skupiania całej władzy w jednych rękach.