Dziennikarstwo nie może być populizmem

164

Dużo się mówi o niezależności mediów, ich obiektywności czy etosie dziennikarza. Jak ktoś utrudnia dziennikarzom pracę, to się go (słusznie!) odsądza od czci i wiary. Inna jednak sprawa, że etos dziennikarza, bycie „czwartą władzą”, to również — charakterystyczna dla każdej władzy — odpowiedzialność. I, jak w przypadku każdej władzy, nie wszyscy podchodzą należycie do swojej pracy.

Kanwą do rozważań na temat populizmu stało się ostatnio zamieszanie wokół (wkrótce już — byłej) posłanki Grety Kildišienė, która miała jeździć samochodem należącym do firmy posła Ramūnasa Karbauskisa. Sprawa jest w toku — rolą mediów jest dociekanie prawdy. Medialne rozpuszczanie pogłosek, jakoby Kildišienė miała romans z Karbauskisem — uderza już nie tylko w posłów, ale i ich rodziny, które nie są osobami publicznymi. Plotkarstwo to jednak nie dziennikarstwo, zaś chodzenie za posłanką na jej obronę pracy dyplomowej — bardziej przypomina robotę paparazzich, których też nikt za dziennikarzy nie uznaje.

W pogoni za tanią sensacją wielu pracowników mediów zapomina o etosie dziennikarza i odpowiedzialności, jaka się wiąże z tą pracą — jakimikolwiek frazesami by się nie przykrywali. A warto pamiętać, że liberalny populizm, to nadal populizm.