„Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”

143

Z całą pewnością mer Wilna, Remigijus Šimašius, nie zna oczywistego dla każdego prawie Polaka przysłowia, które przytoczyłam w tytule. I to nie z racji tego, że zostało ono stworzone przez Stanisława Jachowicza, polskiego bajkopisarza i pedagoga na przełomie XVIII i XIX wieku.

Jak długo można jeszcze tłumaczyć niewiedzę mera na temat długów samorządu wileńskiego? Dopiero po dwóch latach kadencji dostrzegł, że nieruchomości znajdujące się w gestii samorządu stołecznego są wynajmowane za pół darmo. A przecież można by czerpać z nich należyte przychody. Może samorządowi miasta Wilna pieniądze nie są potrzebne, gdyż jest w dobrej sytuacji finansowej? Nic bardziej mylnego. Długi samorządu na dzień 28 stycznia bieżącego roku wynosiły  299 109 402,45 euro.

Zadłużenie należy radykalnie zmniejszyć, a nie mnożyć przypadki niegospodarności. Dotyczy to również wynajmu nieruchomości należących do samorządu wileńskiego. Rocznie uzyskiwano z nich 2 miliony euro, dając możliwość ulgowego wynajmu. Teraz gospodarz stolicy wreszcie podliczył, że można za nie uzyskać minimum 7 milionów euro rocznie.
Zagadnienie będzie rozpatrywane na najbliższej radzie miejskiej. No, cóż lepiej późno niż wcale.

1 KOMENTARZ

  1. Tak jest dlatego,że mer stolicy za dużo ma przyjaciół w stołecznym samorządzie oraz poza nim,jego zaś stanowisko nie jest wieczne.

Comments are closed.