Refleksja na 8 marca

Międzynarodowy Dzień Kobiet, obchodzony 8 marca, jest niewątpliwie świętem nie tylko niewiast, ale również (czy nie przede wszystkim?) kwiaciarzy, a są też głosy, że to święto komunistyczne i nie przystające do dzisiejszych realiów. Nie nad tym dziś jednak warto się zastanawiać.

Istotnie, rola i pozycja społeczna kobiet inna była historycznie we Francji, a inna w Rzeczypospolitej, której dumną spadkobierczynią jest dzisiejsza Polska. I istotnie, u nas z szacunkiem odnoszono się do dam, czego wyrazem jest też szczególna cześć oddawana Maryi — stojąca w kontraście do panującego na Zachodzie indyferentyzmu lub wręcz występującej w niektórych nurtach protestantyzmu – wrogości do kultu maryjnego. Nieprzypadkowo pierwsza kobieta, jaka otrzymała nagrodę Nobla — Maria Skłodowska-Curie — była właśnie Polką. Dziś zresztą sama Polska nie wypada źle w rankingach — różnica między wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn jest o wiele mniejsza niż w okrzykniętej mianem kraju feministycznego — Szwecji. Przemocy w stosunku do kobiet też jest u nas mniej.
Zamiast jednak prawić truizmy o tym, jak bezsensowne jest importowanie na ziemie dawnej Rzeczypospolitej ideologii feminizmu, należy skupić się na czym innym — ładnym uczczeniu wszystkich Dam i pamiętaniu — by się nawzajem szanować przez cały rok, a nie od święta.