Za co nam te zaszczyty?

138

Po sprawozdaniu VSD (departamentu bezpieczeństwa państwa, znaczy), gdzie w kontekście rosyjskiego zagrożenia Polakom na Litwie poświęcono więcej uwagi niż Rosjanom, przyszedł czas na ćwiczenia. W Solecznikach przeprowadzono niezapowiedzianą symulację scenariusza, w którym dokonuje się inwazja „zielonych ludzików”, czyli „takie czołgi można kupić w każdym sklepie z czołgami” żołnierzy Rosji.
Dlaczego właśnie Soleczniki, a nie, dajmy na to, Orany, Jeziorossy, Wisaginia, Kłajpeda czy choćby Kudirkos Naumiestis przygranicy z Kaliningradem? Czym sobie zasłużyliśmy na takie zaszczyty i atencję ze strony „saugumistów”? Czy nie jest aby tak, że tworzona jest po prostu samospełniająca przepowiednia? To trochę jak w historyjce, gdzie młody komsomolec (wiadomo, że zdarzali się i starzy) wyzywał jednego profesora od faszystów. Gdy ten, straciwszy cierpliwość, próbował go upomnieć, młodzieniec jeszcze głośniej wołał: „A nie mówiłem! Prześladuje mnie, faszysta!”.
Tak samo, widać, bawi się i bezpieka. Najpierw ukażą Polaków jako „nielojalnych”, a potem na podstawie własnych papierów będą dowodzili tej „nielojalności”. Chociaż, tak naprawdę, najwięcej pytań o lojalność powstaje właśnie w przypadku służb, w których nie było dekomunizacji. Takich, jak VSD.