Ślepe zaułki sztuki

129

Kataloński architekt, Antoni Gaudí, był artystą totalnym. Jego projekty nie tylko zwracały na siebie uwagę niecodziennym stylem, ale obejmowały również każdy szczegół użytkowy. Przykładem użytkowego budynku tego genialnego twórcy bazyliki Świętej Rodziny (kat. Sagrada Família) jest dom rodziny Milów, znany jako La Pedrera, czyli „kamieniołom”. Kamienica owa nie tylko przykuwała wzrok swoim surowym wystrojem zewnętrznym, ale była obiektem rewolucyjnym konstrukcyjnie – ośmiopiętrowa budowla nie ma ścian nośnych, była też pierwszym w Barcelonie budynkiem z podziemnymi garażami (i to wszystko w roku 1912, kiedy samochody nie były jeszcze tak powszechne!). Gaudí zaprojektował w budynku każdy szczegół – każdy szyb wentylacyjny, każdą rynnę, każde okno w pralni na strychu zostało umiejscowione precyzyjnie i funkcjonalnie.
Gaudí był artystą fenomenalnym i wyjątkowym. Szkoda, że w dzisiejszych czasach architekci nie dbają o walory użytkowe czy estetyczne swoich „dzieł sztuki”, a artyści – chciałbym móc wierzyć, iż działający w dobrej wierze – potrafią obrażać pamięć ludzi, którym stawiają pomniki. Przekręcenie nazwisk i wydarzeń z życiorysów braci Piłsudskich w Zułowie trudno bowiem traktować inaczej niż jako „artystyczną prowokację”.