Ciąg dalszy centralnej głupoty

122

W ramach jednej z reform finansów państwa rząd postuluje zlikwidowanie odrębności budżetów 30 instytucji, w tym kolegiów (uniwersytety mają zachować odrębne budżety) i policji. Środkami na funkcjonowanie tych organizacji mają dysponować bezpośrednio poszczególne ministerstwa. Jest to pomysł bardzo niebezpieczny, którego szkodliwe konsekwencje nietrudno przewidzieć.
Wystarczy zobaczyć, do jakich absurdów potrafi prowadzić centralne dzielenie i planowanie budżetów samorządowych, z których najbardziej pokrzywdzone jest Wilno – pozbawiane połowy dochodów, ale także i inne samorządy – które nie są motywowane do zwiększania przychodów, skoro mogą być ukarane za „nadwyżkę”. Centralne instytucje od ziemi, języka, leśnictwa, kolei, praw autorskich – przykłady można mnożyć.
A teraz proszę sobie wyobrazić, jak pieniądze na działanie policji będzie wydzielał urzędnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – z tego samego budżetu, z którego i sam dostaje wynagrodzenie i środki na papier do drukarki. Będzie zainteresowany zwiększaniem środków na walkę z przestępczością, ryzykując, że nie zostanie na premię dla niego? Nie sądzę. Tylko kto jest tym zainteresowany?