Igrzyska bez chleba

165

Stołeczny samorząd najpewniej wychodzi z założenia, że lud potrzebuje chleba i igrzysk. Jako że rządzą liberałowie, gardzący rozdawaniem gawiedzi chleba, zostają tylko igrzyska. Im gorsze, tym lepiej – zupełnie jak za czasów cezarów czy inszego króla-słońca – więc w ramach rozrywki rozrywa się samych obywateli.
Oto samorząd przegłosował, by milion euro przekazać dwóm prywatnym klubom sportowym, aby im się żyło lepiej. Na przedszkola (w tym polskie) brakuje, na szkoły brakuje, na dziury w zalewanych po każdym deszczu drogach brakuje (chociaż, może to też w ramach igrzysk?), na zabytki brakuje – ale na „Lietuvos Rytas” i kojarzony z antypolskimi kibicami „Žalgiris” wystarczy.
Polski Teatr w Wilnie przyciąga w ciągu roku więcej widzów niż „Žalgiris” – więc chyba sensowniej byłoby właśnie tej instytucji przekazać pół miliona euro albo przynajmniej zwrócić zagrabiony budynek na Pohulance. „Polonia” Wilno, dobrze reprezentująca nasze miasto za granicą – też jest bardziej godna takiego wsparcia. Przykłady można mnożyć. Czy nie jest to związane z tym, że dyrektor „Rytasu” jest byłym partyjnym kolegą liberałów? Albo może zaraz wyjdą jakieś związki partyjne z „Žalgirisem”? W każdym razie, sprawa mocno niesmaczna.