Lęki nie na miarę

186

Wydarzenia w Katalonii odbiły się echem także na Litwie. Wzbudziły sporo uzasadnionych pytań, jednak nie obyło się również bez przypominania własnych lęków. Bo przecież „tu także może się coś zdarzyć”… Niestety i tym razem nie zabrakło ludzi o tak wybujałej fantazji, że potrafią zobaczyć analogię nawet pomiędzy Barceloną a Solecznikami. Co można odpowiedzieć autorom tego rodzaju wypowiedzi?
Najpierw przydałaby się oczywiście lekcja historii i geografii. Nie ma chyba idei, która byłaby tak obca Wileńszczyźnie jak ogłaszanie niepodległości. Czego, jak czego, ale ambicji do niezależności, mieszkający tu Polacy nie mieli nigdy. Nawet w okresie międzywojennym, gdy stanowili większość nie tylko w rejonach, ale również w Wilnie, nad czym bolał zresztą Marszałek Piłsudski. Jeśli jednak ktoś koniecznie chce szukać punktów wspólnych pomiędzy Litwą a Hiszpanią, to można zauważyć przede wszystkim jedno. Hiszpański przykład uczy, że ograniczenie praw, które posiadają grupy społeczne, nie jest w interesie państwa. Nie ma lepszego podłoża dla rozwoju tendencji separatystycznych, niż tego rodzaju posunięcia.
Tymczasem – jakim zaskoczeniem dla nieustannie straszących Polakami musiała być mapa zagrożeń separatyzmem opublikowana przez portal dispropaganda.com? Sugeruje ona, że od Litwy mogłaby się odłączyć nie Wileńszczyzna, a Żmudź. Czy te informacje władze wezmą równie poważnie, jak ostrzeżenia przed separatystami z Wileńszczyzny? Może kolejne ćwiczenia taktyczne odbędą się w Telszach?