Komuniści i inni demokraci

Parlament Europejski w ramach historycznej autokompromitacji przegłosował rezolucję wymierzoną przeciw Polsce. W opinii autorów projektu, w Polsce zagrożona jest demokracja – a nic demokracji nie grozi we Francji, Włoszech lub Belgii, gdzie po ulicach chodzą żołnierze uzbrojeni w karabiny automatyczne, czy w Hiszpanii, gdzie policja tłukła ludzi chcących wziąć udział w demokratycznym referendum.
Za haniebną rezolucją zagłosowali także eurodeputowani z Litwy, w perspektywie szkodząc w ten sposób własnemu krajowi. Dość wspomnieć, że wśród pomysłów polityków kierujących antypolskim polowaniem na czarownice zrodził się pomysł, by potępić Polskę również za represje, jakie rzekomo spotykają „komunistów, antyfaszystów i innych demokratów”. Gdyby ktoś spał na lekcjach historii bądź wychowania obywatelskiego, to komunizm w ogóle żadnej demokracji nie przewiduje nawet w teorii, tylko ma być dyktaturą proletariatu. A jak wyglądał w praktyce, świadczą setki milionów ofiar tego zbrodniczego ustroju.
Ale, widocznie, ludzie dający upust swoim antypolskim uprzedzeniom, tego nie wiedzą albo wiedzieć nie chcą. Inaczej wiedzieliby, że można być albo komunistą, albo demokratą – ale pogodzić tych idei się nie da. Tak samo, jak hipokryzji i antypolskiego szowinizmu nie da się pogodzić z solidarnością europejską.