Coraz droższa budżetowa karuzela

229

Każda końcówka roku jest na Litwie czasem intensywnego kręcenia budżetowej karuzeli – napędzanej populizmem, pustymi obietnicami i, jakże inaczej, partyjnym cynizmem.

Po raz kolejny będzie drożej – na skutek podniesienia akcyzy na paliwo wzrosną ceny wszystkiego. Rozważa się też wprowadzenie nowych (kto pamięta, kiedy w ogóle rozważano likwidację czy obniżkę którejś z danin?) podatków – choćby od samochodów, które w dobie niefunkcjonującego transportu publicznego nie są żadnym dobrem luksusowym, tylko koniecznością.
Przeznaczono większe środki na wynagrodzenia dla pracowników instytucji budżetowych – to mogłoby cieszyć, gdyby nie doświadczenia lat poprzednich, kiedy również wyasygnowano kwoty na podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek, a w praktyce pieniądze te osiadły w kieszeniach medycznej administracji, która zajmuje swoje stołki z nadania politycznego. Zatem, swoi dali swoim – zobaczymy, jak to będzie tym razem.
Prawdziwe problemy, jak choćby to, że kasy chorych płacą tylko za co trzecią wizytę u lekarza, a na resztę musi znaleźć środki sama przychodnia – pozostają nierozwiązane. Za to kręci się w najlepsze karuzela budżetowych obiecanek – szkoda tylko, że pasażerowie wypadają…