#WeRemember nie wystarczy

Z okazji Dnia Pamięci o Holokauście popularna jest akcja robienia sobie zdjęć z napisem #WeRemember – „Pamiętamy”. Pamięć o Zagładzie, która pochłonęła miliony ludzkich istnień, jest częścią europejskiej tożsamości. Nie wystarczy jednak opublikować zdjęcia raz na rok, by wydarzenia takie się nie powtórzyły.
Wszak Szoah nie było pierwszym ludobójstwem w Europie. Wandea, ludobójstwo Ormian, ludobójstwo w Kongo, Wielki Głód, ludobójstwo Polaków w sowieckiej Rosji w 1937 roku – można wymienić z pamięci. Zarówno wtedy, jak i podczas Holokaustu – nie byłoby to możliwe bez biernych świadków. „Wielki demokrata”, który rządził przez cztery kadencje i był obstawiony przez sowieckich agentów, Franklin Delano Roosevelt, nie wpuścił do USA uciekających przed Zagładą Żydów, nie miał też problemu, by sprezentować (bo nawet nie sprzedać!) Stalinowi Polskę, Litwę i inne kraje w Jałcie. Analogicznie i dziś, są tacy politycy, którzy jednego dnia w roku wstawiają zdjęcie z #WeRemember, a przez resztę roku ustawiają przetargi pod kolegów, biorą łapówki od koncernów i przez okołopartyjne fundacje – piorą pieniądze.
Żeby zło się nie powtarzało, nie wystarczy o nim pamiętać raz w roku – tylko przez cały rok należy być przyzwoitym człowiekiem.