Iskandery w Kalingradzie

219

Od poniedziałku nasza część Europy stała się jeszcze bardziej niebezpieczną. Trudno wykrywalne dla systemów przeciwrakietowych rosyjskie pociski balistyczne Iskander od poniedziałku są na stale rozmieszczane w obwodzie kaliningradzkim. W ich zasięgu znalazły się nie tylko kraje bałtyckie, ale i znaczna część Polski. Te rakiety są zdolne do przenoszenia także głowic jądrowych.
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė oraz minister obrony Raimundas Karoblis oświadczyli, że NATO powinno jak najszybciej zmienić istniejące dotychczas plany obronne naszego regionu. W pierwszą kolej, zdaniem litewskich polityków, wojska Aliansu powinny przygotować się do neutralizacji rosyjskich sił w obwodzie kaliningradzkim. Również Polska rozpoczęła negocjacje z USA o rozmieszczeniu w naszym regionie dodatkowych amerykańskich kontyngentów wojskowych. Nie ulega więc wątpliwości, że Sojusz Północno Atlantycki będzie zmuszony do jeszcze większego wsparcia militarnego sojuszniczych państw.
Co jednak posłużyło mechanizmem spustowym tej eskalacji? Aneksja Krymu oraz rosyjska agresja przeciwko Ukrainie. Te wydarzenia wymusiły na państwach w naszej części Europy bardziej zatroszczyć się o swoje bezpieczeństwo. Imperialna polityka Putina wymusza NATO do podejmowania trudnych, ale odpowiednich kroków.