Śmierdzący, ale na szczęście nie nasz problem…

Może nie każdy tego doświadczył, ale wszyscy zapewne wiedzą, że ze służbami państwowymi żartów nie ma, szczególnie z takimi od dobroci cywilizacji, jak woda, prąd, gaz. Zadłużenie – upomnienie – ewentualnie odroczenie wekslem, a potem bezkompromisowy komornik już czyha na progu.
W Rosji poszli jeszcze dalej, a konkretnie głębiej. Służby komunalne wpadły na genialnie prosty, ale barbarzyńsko okrutny pomysł. W tym kraju prawo kategorycznie zabrania odcinania mieszkańcom ogrzewania i zimnej wody. Więc sięgnięto po inną broń – zaślepki w rurach kanalizacyjnych! Na zewnątrz mieszkania ofiary, z pomocą długiego węża i kamerki instaluje się te „nowatorskie” urządzenie i już.
Piramidalna głupota pomysłodawców polega na tym, że cierpią na tym nie tylko dłużnicy, ale i… ich sąsiedzi z dołu. Przypadki, kiedy mieszkańcy albo niezorientowani jeszcze o niespodziance, albo naiwni w swej nadziei, brali kąpiel, a woda oczywiście znajdowała sobie drugą drogę szczelinami.
Aż strach pomyśleć, jeżeli klozetowa zawartość też by tak się zachowała…
I jeszcze z praktyki już i naszej. Za ponowne przywrócenie usługi trzeba słono zapłacić.
W Rosji podobnie. W przypadku kanalizacji to wydatek rzędu aż 145 euro.
No, praca z kamerką z podglądem muszli, musi przecież kosztować!