Pryncypialna pani G.

118

Chociaż oficjalnie do kampanii prezydenckiej jeszcze daleko, jeden kandydat-niekandydat (oficjalnie wciąż twierdzi, że nie mówi „tak”, ani nie mówi „nie”) w najlepsze prowadzi kampanię wyborczą z wybudowanego w środku parku krajobrazowego modernistycznego szklanego klocka. Wygląda na to, że w kampanię włącza się też urzędująca w Pałacu Biskupim Dalia Grybauskaitė, która ostatnio skrytykowała innego potencjalnego kandydata na jej następcę, premiera Sauliusa Skvernelisa.
Grybauskaitė z charakterystyczną sobie gracją stwierdziła, iż premier jest bezwolny, słaby i „pryncypialnie niepryncypialny”, ponieważ nie chce zwolnić wskazanego przez prezydent paluszkiem ministra rolnictwa. Sam premier utrzymuje, iż w państwie prawa ministrów zwalnia się po wyjaśnieniu sprawy przez kompetentne instytucje, a nie dlatego, że tak żąda prezydent czy któryś z jej doradców.
Jakby nie było, nie jest to pierwsze spięcie na linii Grybauskaitė-Skvernelis, wszak dochodziło do nich jeszcze w czasach, gdy obecny premier był ministrem spraw wewnętrznych.
Zapewne jednak nie na potrzeby kampanii wyborczej prezydent demonstruje niechęć do niepryncypialności, miękkości i bezwolności. Kto wie, może to jej zostało z czasów, gdy twardo i pryncypialnie pozostała w ideologicznie betonowej frakcji komunistycznej partii, kiedy inni się opowiadali za niepodległością?