Główna hamulcowa polsko-litewskich stosunków

183

To, że prezydent Dalia Grybauskaitė jest nieprzychylnie nastawiona do postulatów społeczności polskiej na Litwie, nie jest żadną tajemnicą. Odczuwamy to od chwili, gdy w 2009 roku po raz pierwszy została wybrana głową państwa. Ale przez wszystkie te lata, bardziej lub mniej umiejętnie, pudrowała swoje negatywne nastawienie do tych wyjątkowo umiarkowanych żądań współobywateli polskiej narodowości.

Ujawnienie jej korespondencji z ówczesnym liderem liberałów, Eligijijusem Masiulisem, odsłania przynajmniej rąbek tego, jak na szczytach władzy robiono politykę w stosunku do miejscowych Polaków, a zarazem i do państwa polskiego. Jej mail wysłany 17 czerwca 2015 roku dobitnie świadczy o tym, kto był i niestety jest nadal głównym hamulcowym polsko-litewskiego pojednania. Pani prezydent własnoręcznie, czarno na białym napisała, co trzeba zrobić, aby „wywołać niezadowolenie Polaków”. I trzeba przyznać, że robi to na przestrzeni minionych dziewięciu lat bardzo konsekwentnie i skutecznie.

Do zakończenia jej kadencji zostaje jeszcze rok. Dzisiaj trudno jest prognozować, kto zmieni ją w pałacu placu Daukantasa, ale, niestety, ze stuprocentową pewnością można stwierdzić, że w ciągu tego roku trudno będzie oczekiwać spełnienia naszych postulatów i polepszenia polsko-litewskich stosunków.