Starówka: walka trwa

207

Wileńskie Stare Miasto znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO a zostało wpisane w 1994 roku jako spełniające dwa kryteria. Jedno – przedstawia ważną z punktu widzenia historii świata wymianę ludzkich wartości. Drugie – przedstawia ważny typ budownictwa, architektury i krajobrazu. Wilno spełnia te kryteria niewątpliwie. Był to zresztą jeden z powodów, dla którego okupująca Litwę sowiecka Rosja po 1945 roku zburzyła prawie połowę miasta. Agresja wymierzona w tkankę architektoniczno-kulturową miast wpisana była przecież w ideologię komunistyczną. Ale czy to oznacza, że komunizm się u nas nie skończył?
Nie można się dziwić sowietom, którzy w całej swojej zbrodniczości niszczyli także tkankę miejską i zastępowali ją paskudnymi maszkaronami budowanymi z betonu i brzydoty. Dlaczego jednak po zakończeniu sowieckiej okupacji, nadal na Starym Mieście buduje się bloki, biurowce i inne budynki, które jaskrawo kłócą się z estetyką otoczenia, odzierając resztki historycznej dzielnicy z jej charakteru i duszy? Ile jeszcze pojawi się gargameli pobudowanych na Starówce przez estetycznych terrorystów, zwących się szumnie architektami, zanim UNESCO bezpowrotnie skreśli dzielnicę z listy światowego dziedzictwa? Czy chodzi właśnie o to, by zanegować własną wagę dla historii?