Hańba Parlamentowi Europejskiemu

223

Członkostwo w Unii Europejskiej było wielkim sukcesem zarówno Polski, jak i Litwy. Nadal jest ono dla nas bardzo korzystne nie tylko z punktu widzenia gospodarczego, politycznego, ale i bezpieczeństwa – wszak ojcom założycielom Unii, jak Robertowi Schumanowi czy Otto von Habsburgowi, przyświecała idea Europy bez wojen. Niestety, ta Europa jest teraz zagrożona – nie tylko ze strony odwiecznego wroga zewnętrznego, ale i przez wewnętrzne zepsucie.
Do struktur europejskich przykleiły się pijawki oligarchii, chciejstwa uczynienia Unii ideologicznym projektem marksistów i zwyczajnej, pospolitej korupcji. Oto ludzie, którzy będąc politykami w swoich krajach, przyczyniali się do powiększania przepaści między mieszkańcami, którzy tworzyli raje podatkowe i ułatwiali kolonizację gospodarczą nowych krajów – rozpoczęli w Parlamencie Europejskim temat sankcji przeciw Węgrom za to, iż mieli czelność wybrać premiera, który nie jest liberałem. Farsą jest i to, że musiano liczyć głosy wstrzymujące się jako nieoddane, by w ogóle można było uznać głosowanie za ważne. W farsie tej wzięli udział też europosłowie z Litwy – tylko jeden zachował się, jak trzeba.
Wstyd, że demokratycznie wybierany PE, zamiast ratować Unię i demokrację przed szaleńcami – wspomógł ich w tym dziele. Odbije się to bolesną czkawką.