Dzieci są odbierane, karawana jedzie dalej?

165

Modnym tematem są teraz dzieci, odbierane rodzicom przez funkcjonariuszy litewskiej Służby Ochrony Praw Dziecka. Media wręcz radośnie opisują kolejne skandaliczne przypadku, przypominają historie sprzed roku i wcześniej, wdają się w szczegóły. Zapominają o jednym – nowy porządek obowiązuje od 1 lipca 2018 roku. Można zadać też pytania, gdzie były wszystkie rzetelne i broniące praw obywateli media właśnie rok temu, gdy matka odebranego przez służby dziecka popełniła samobójstwo, gdzie były w czasie tych wszystkich skandalicznych historii, które teraz przypominają? Czemu wówczas nie bito na alarm, chociaż wiedziano o skali zjawiska i jego tragicznych skutkach?
Jeszcze bardziej interesującym tematem jest rola w tym wszystkim rządowej kontroler praw dziecka, Edity Žiobienė, która jak zwykle beznamiętnym tonem coś tam komentuje w mediach, ale za nic nie odpowiada. Była kontrolerem także w czasie, kiedy służby nie potrafiły zapobiec zakatowaniu dziecka w rodzinie patologicznej i teraz, kiedy służby w patologiczny sposób postępują z rodzinami normalnymi. Zapytać wypada – co wynika z pracy pani kontroler, skoro sytuacja się nie poprawia, a wręcz pogarsza i destabilizuje? Czy może być tak, że jak ryba, tak i system ochrony praw dziecka – psuje się od głowy?