Kwestia higieny

128

Jesteśmy w ostatnim czasie świadkami wielu publicznych wypowiedzi, które budzą co najmniej niesmak.

Zarówno w relacjach międzynarodowych, jak i międzyludzkich, w polityce światowej, jak i w naszym lokalnym środowisku medialnym. Zdarza się, iż nie wiadomo, jak na nie zareagować — tak poraża to chamstwem. Niech nawet wypowiedzi takie dotyczą rzeczywiście istniejących problemów, a nie ubzduranych sobie przez wypowiadającego się na skutek frustracji czy chęci politycznego bądź materialnego zysku. Nawet jeśli tak jest w istocie — chamstwo nie jest sposobem na rozwiązanie jakichkolwiek problemów ani uczynienie świata lepszym. Wprost przeciwnie — i w ostatnich dniach widzieliśmy tego przykłady aż nadto dobitne.

Jak jednak reagować na takie chamstwo, gdy ma ono miejsce nie w sferze prywatnej, w której znane są sposoby reakcji na potwarz, tylko publicznie? Pokusa zareagowania na chamstwo w sposób do niego podobny jest nadto silna — ale eskalacja nie przyniesie ani rozwiązania problemu, ani ulgi. Jak wynika ze znanego powiedzenia — nie warto się sprzeczać z durniem, bo najpierw ściągnie rozmówcę na swój poziom, a wtedy pobije go swoim doświadczeniem. Warto o tym pamiętać — pewne rzeczy człowiek rozumny powinien zbyć milczeniem.