My, eurooptymiści…

Mieszkańcy Litwy na pewno nie należą do optymistów, tym bardziej więc należy docenić fakt, iż z badań opinii publicznej przeprowadzonych przez Eurobarometr wynika, że są największymi eurooptymistami spośród badanych w 25 krajach Unii Europejskiej. Mimo że własną sytuację oceniają znacznie gorzej niż mieszkańcy innych krajów, aż 65 proc. mieszkańców Litwy z optymizmem patrzy na przyszłość w Unii Europejskiej.
Wygląda na to, że pomimo wysiłku eurosceptyków, wspólnota kojarzy się na Litwie dobrze. Na pewno mają na to wpływ unijne środki, o których nie brakuje informacji. Przynależność do Unii daje jednak mieszkańcom Litwy o wiele więcej. Przede wszystkim otwiera na nowe możliwości, na nowe kontakty, poznawanie tego, co dotąd było inne. Otwarte granice to nie tylko emigracja zarobkowa, to także możliwość wyjazdów w ramach wymiany młodzieży, studentów czy na zagraniczne staże, możliwość poznania tych, którzy wychowali się w innej tradycji czy kulturze. Ta wiedza zmienia mieszkańców nie mniej niż unijne inwestycje – litewski krajobraz. Powoli okazuje się, że „w” nie takie straszne, a pielęgnowane przez pokolenia uprzedzenia stają się śmieszne. Wystarczy przecież wyjechać za granicę, by przekonać się, że podwójne nazwy ulic czy napisy w innym języku nie zabijają narodu, a otwartość na innych może przynieść wiele korzyści.