Ukraina jest niezależna

176

Możemy bardzo różnie oceniać zwycięzców pierwszej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie. Zarówno do Wołodymira Zeleńskiego, jak i Petro Poroszenki, można mieć sporo zastrzeżeń. Tego pierwszego oskarżają o brak doświadczenia w polityce, powiązania z oligarchami, drugiego o brak postępów w walce z korupcją, brak konsekwencji w reformowaniu Ukrainy. Krytykę pod adresem Zeleńskiego, jak i Poroszenki, słyszymy nie tylko od samych Ukraińców.

Z wyników wyborów niespecjalnie jest zadowolony zarówno Zachód, który aktywnie wspiera reformy w tym kraju, jak Rosja, która od 2014 r. prowadzi przeciwko Ukrainie wojnę hybrydową. Zachód chciałby widzieć w fotelu prezydenta tego kraju kogoś zdecydowanego na bardziej radykalne reformy. Rosja marzy o posłusznej marionetce, która zrobi z Ukrainy rosyjską prowincję.

Jednak zarówno ukraiński naród, jak i ukraińskie elity dokonali innego wyboru. Pokazali tym samym Zachodowi i Rosji, że to właśnie oni są gospodarzami Ukrainy. Mają własną wizję rozwoju swego państwa. Trudno jest prognozować, który z dwóch kandydatów zostanie prezydentem Ukrainy, jednak na pewno będzie to suwerenny wybór tego narodu.