Gdy polski się opłaca

197

Nie jest trudno dostać się do polskiej szkoły na Litwie. Nie brakuje ani szkół, ani wolnych miejsc. Nieco inaczej jest na Białorusi. W jedynej polskiej szkole w Grodnie zapisy trwały zaledwie jeden dzień. Teoretycznie powinny trwać do 28 sierpnia, ale faktycznie rodzice, którzy próbują zapisać do pierwszej klasy swoje dzieci, są odsyłani z niczym. Dzieje się tak nie tylko ze względu na dużą liczbę chętnych, ale również na różnego rodzaju utrudnienia ze strony władz. Można więc powiedzieć, że uczyć się po polsku na Białorusi nie jest łatwo.
Czy oznacza to, że dzieci, których nie zapisano do polskiej szkoły, nie będą uczyć się języka ojczystego? Niekoniecznie. Być może po prostu, jak wielu ich starszych kolegów, będą za naukę płacić. Chętnych do płatnych zajęć nie brakuje, tak wśród dzieci, jak i dorosłych. Uczniów wystarcza i dla Polskiej Macierzy Szkolnej i dla prywatnych szkół i szkółek. Wszystko to dlatego, że nauka polskiego się opłaca. Oczywiście nie daje ona nowych możliwości na Białorusi, ale za to możliwość wyjazdu do Polski na studia czy do pracy. A w aktualnej sytuacji dla wielu jest to wielka szansa. No cóż, nauka idzie znacznie lepiej, kiedy się opłaca.