5
Gdy polski się opłaca

Nie jest trudno dostać się do polskiej szkoły na Litwie. Nie brakuje ani szkół, ani wolnych miejsc. Nieco inaczej jest na Białorusi. W jedynej polskiej szkole w Grodnie zapisy trwały zaledwie jeden dzień. Teoretycznie powinny trwać do 28 sierpnia, ale faktycznie rodzice, którzy próbują zapisać do pierwszej klasy swoje dzieci, są odsyłani z niczym. Dzieje się tak nie tylko ze względu na dużą liczbę chętnych, ale również na różnego rodzaju utrudnienia ze strony władz. Można więc powiedzieć, że uczyć się po polsku na Białorusi nie jest łatwo.
Czy oznacza to, że dzieci, których nie zapisano do polskiej szkoły, nie będą uczyć się języka ojczystego? Niekoniecznie. Być może po prostu, jak wielu ich starszych kolegów, będą za naukę płacić. Chętnych do płatnych zajęć nie brakuje, tak wśród dzieci, jak i dorosłych. Uczniów wystarcza i dla Polskiej Macierzy Szkolnej i dla prywatnych szkół i szkółek. Wszystko to dlatego, że nauka polskiego się opłaca. Oczywiście nie daje ona nowych możliwości na Białorusi, ale za to możliwość wyjazdu do Polski na studia czy do pracy. A w aktualnej sytuacji dla wielu jest to wielka szansa. No cóż, nauka idzie znacznie lepiej, kiedy się opłaca.

5 odpowiedzi to Gdy polski się opłaca

  1. Mir mówi:

    Jeszcze jest jedna polska szkoła w Wołkowysku. Sytuacja związana z polskim szkolnictwem na Grodzieńszczyźnie to jedna wielka hańba. Giedroyciowcy pracowali na to prawie 30 lat i się im prawie udało, bo niestety dla nich Polacy nadal czują się Polakami i chcą posyłać dzieci do polskiej szkoły

  2. Mir mówi:

    Polacy na swoich etnicznych ziemiach mają problem z tym, żeby dziecko mogło uczyć się w polskiej szkole, a w stolicy Korei Płn. Pjongjangu jest… polonistyka:-)

  3. Ali mówi:

    Byłem na otwarciu polskiej szkoły w Wołkowysku. Później byłem tam jeszcze kilka razy. Rozmawiałem z miejscowym działaczami Związku Polaków na Białorusi, a także z rodzicami dzieci posyłanych do polskiej szkoły.
    Z rozmów tych wyłaniał się jeszcze jeden, niezmiernie rzadko poruszany problem. Otóż bodaj największymi przeciwnikami polskiej aktywności kulturalnej na Białorusi, w tym również aktywności szkolnej, są niezbyt wprawdzie silni, ale dosyć hałaśliwi białoruscy nacjonaliści. Ludzie ci rekrutują się w większości ze społeczności katolickiej. Prawosławni w mniejszym stopniu popierają białoruskie postulaty nacjonalistyczne. W sumie jednak obydwa odłamy społeczeństwa białoruskiego na Grodzieńszczyźnie, tj. bardziej zrusyfikowani prawosławni i bardziej zorientowani nacjonalistycznie katolicy ( piszę to oczywiście w dużym uproszczeniu, gdyż są zarówno katoliccy rusofile jak i prawosławni nacjonaliści) patrzą kosym okiem na działalność miejscowych Polaków. Dziesięciolecia stalinowskiej propagandy dają znać o sobie. Wielu Białorusinów nadal boi się powrotu „polskich panów”. W sumie w jakimś stopniu przypomina to sytuację na Litwie. Warto o tym pamiętać.

  4. Dialog mówi:

    Ostatnio rozmawiałem z osobą posiadająca paszport polski i niemiecki. Takie dokumenty przez niemieckie konsulaty są już wydawane na terenie Polski. Myślę, że podjęcie decyzji o przywróceniu możliwości otrzymania polskiego obywatelstwa dla wszystkich potomków obywateli polskich; czy to katolików, czy też prawosławnych na terenie Białorusi byłoby właściwą decyzją. Projekt sowiecki ,,Białoruś” nie jest już Rosji potrzebny. Sądzę, że za kilka lat tak się stanie, bowiem Karta Polaka dla wielu to za mało. A białoruskimi protestami nie powinniśmy się przejmować bowiem wielu z protestujących przeciw Polsce może okazać się agentami wywiadu i jako pierwsi ustawią się w kolejce po nowy dokument. Tym bardziej jest to aktualne, że Białoruś jako samodzielne państwo za kilka lat przestanie istnieć ( ileż lat można być utrzymaniu drugiego pąństwa).

  5. Mir mówi:

    Ali
    To prawda, że będący w mniejszości białoruscy nacjonaliści sympatyzujący z banderowcami są większymi przeciwnikami dla Polaków niż mający inne światopoglądy Białorusini. Na razie to Baćka Łukaszenko trzyma wszystko w ryzach i nie ma większych problemów. Jest tylko jeden, ale poważny. Nikt z polskich władz nie umie z nim rozmawiać, a przez to tracą Polacy na Grodzieńszczyźnie, bo będąc dużą społecznością, mają do dyspozycji 2 szkoły z limitowaną ilością przyjęć
    Dialog
    Polskie paszporty powinny być wydawane już dawno dla mieszkających na terytorium litewsko- białoruskim. Los Białorusi jest teraz niepewny, bo nie ma się co dziwić Rosji, że jak daje to i zaczęła wymagać

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.