4
Decyzje w sprawie obsadzenia najważniejszych unijnych stanowisk

Ursula Gertrud von der Leyen będzie pierwszą kobietą na stanowisku przewodniczącego KE  Fot. EPA-ELTA

Po burzliwych obradach przedstawicielom państw UE udało się dojść do porozumienia. We wtorek wieczorem szczyt UE nominował Niemkę Ursulę von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej, a premiera Belgii Charlesa Michela wybrał na przewodniczącego Rady Europejskiej. Z wyboru zadowolone są Polska i Litwa.

– Nominacja Ursuli von der Leyen na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej oznacza odejście od federalistycznej koncepcji kandydatów wiodących na rzecz podejścia koncyliacyjnego –powiedział w rozmowie z PAP minister spraw zagranicznych RP Jacek Czaputowicz.
Szef polskiego MSZ podkreślił, że nominacja Ursuli von der Leyen jest też potwierdzeniem pozycji Polski w UE.
– Polska pokazała, że bez niej i państw regionu nie można narzucić rozwiązań personalnych, bo za nimi idą też rozwiązania programowe i polityczne – powiedział minister.
Von der Leyen została wybrana po burzliwych obradach szczytu UE ws. obsady unijnych stanowisk. Była to trzecia kandydatka na szefa KE – pierwszym kandydatem był polityk CDU Martin Weber, drugim polityk frakcji Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim –Frans Timmermans. Właśnie ta kandydatura spotkała się ze sprzeciwem Grupy Wyszehradzkiej, a także części przywódców państw wywodzących się z Europejskiej Partii Ludowej, największej frakcji w PE.
Nominacje na najważniejsze stanowiska w UE skomentował także marszałek senatu RP Stanisław Karczewski w „Kwadransie politycznym” TVP1.

– Nie warto się konfliktować z Warszawą. Warszawa wzmocniła swoją pozycję. Wzmocniliśmy bardzo pozycję Grupy Wyszehradzkiej. Jeżeli możemy się tak bardzo szczerze cieszyć, to z tego właśnie, że Grupa Wyszehradzka jest skonsolidowana, mówi jednym głosem – zauważył polski polityk .
Ursula Gertrud von der Leyen będzie pierwszą kobietą na stanowisku przewodniczącego KE. Jest absolwentką ekonomii i studiów medycznych, w przeszłości pracowała jako lekarz. Jest również matką siedmiorga dzieci.
Jako działaczka CDU zasiada w niemieckim rządzie od 2005 roku. W przeszłości była minister ds. rodziny, osób starszych, kobiet i młodzieży, minister pracy i spraw społecznych, a od 2013 roku minister obrony Niemiec.
Właśnie w tej ostatniej roli dała się poznać na Litwie, gdzie jej kandydatura na przewodniczącą KE została bardzo życzliwie przyjęta. W litewskich mediach podkreślane jest, że von der Leyen dość dobrze zna Litwę, nie ma złudzeń w stosunku do Rosji i rozumie problemy Europy Wschodniej, pozytywnie o wyborze wypowiedział się również Raimundas Karoblis.
– Ursula von der Leyen stosunkowo dobrze zna Litwę. W ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie była u nas z wizytą – powiedział BNS minister obrony.
We wtorek ogłoszono kandydatury szczytu UE trzy inne najważniejsze stanowiska unijne. Szefem Rady Europejskiej ma zostać belgijski premier, liberał Charles Michel, a wysokim przedstawicielem UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa – hiszpański socjalista Josep Borrell. Szefową Europejskiego Banku Centralnego (EBC) ma zostać dotychczasowa dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego, b. francuska minister finansów Christine Lagarde. Kandydatury będzie musiał zaakceptować jeszcze Parlament Europejski. Wysłuchanie kandydatki na przewodniczącą Komisji Europejskiej, a także głosowanie w jej sprawie zaplanowano w Parlamencie Europejskim na 16 lipca.
Nowym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego został wybrany w środę włoski socjalista David Sassoli. W drugiej turze głosowania otrzymał on 345 głosów. W pierwszej turze żaden z kandydatów nie otrzymał wymaganej do objęcia stanowiska przewodniczącego PE liczby głosów, czyli bezwzględnej większości, tj. 50 proc. plus jeden głos.

 

4 odpowiedzi to Decyzje w sprawie obsadzenia najważniejszych unijnych stanowisk

  1. Dudak mówi:

    Aha,to tam nie wybierają,tylko „szukają kompromisowych osób”na kluczowe stanowiska,a potem dopiero głosują.Tez mi demokratyczna organizacja. Czas ją zreformować w kierunku :jedno państwo – jeden głos czy równa liczba deputatów dla każdego kraju – nie ważne małego czy dużego.Ustwy się uchwala zwykła większoscią głosów,by nie było jak w polskim sejmie za czasów I Rp,a mianowicie :”Nie pozwalam !”

  2. Mir mówi:

    Dudak
    Eurokołchoz i demokracja to dwa przeciwległe pojęcia. Nie da się zreformować tego tworu bez zmian w traktatach, a to jest niemożliwe, ponieważ Francja i Niemcy się na to nie zgodzą (chyba, żeby to poszło w stronę jeszcze większego pogłębienia integracji z wiodącą rolą tych dwóch państw). Wypowiedzi Ciaputowicza i Karczewskiego nadają się raczej do kabaretu niż do bieżącej oceny sytuacji politycznej w ue i Polski. Właśnie ona jest ZA FEDERALIZACJĄ ue, a wybór jej jest rzeczywiście potwierdzeniem marnej pozycji Polski w tej instytucji. Przykładem tego może być Timermans, który ma być ponownie zastępcą komisarza eurokołchozowego:-) Warszawa tak “wzmocniła pozycję”, że na najważniejszych stanowiskach unijnych NIE MA NIKOGO z Europy Środkowo- Wschodniej i oczywiście w tym Polski. Także frakcja, w której jest Pis została pominięta przy obsadzie kluczowych stanowisk. Sukces jak się patrzy!:-)

  3. Dudak mówi:

    Zgoda,tyle że dominacja Niemiec i Francji musi być ukrócona,bo ta organizacja długo nie przetrwa i rozpadnie się na mniejsze regionalne .Już USA w tym pomogą,gdyż są zainteresowane w szczególności osłabieniem Niemiec,niedopuszczeniem do ich głębszego sojuszu z Rosją,bo gospodarczy już mają, i ogólnym osłabieniu gospodarczym Europy jako konkurenta.Ten gość „zza wielkiej wody” zna tylko swoje racje,stąd widzę ,że Polska nie na tego postawiła.Zresztą nie pierwszy raz.

  4. Mir mówi:

    Dudak
    USA pod przywództwem Trampka są oczywiście za rozpadem ue, a nowo wybrani i nominowani na najważniejsze stanowiska w eurokołchozie są niechętni wobec jego polityki. Nawet nazwał wprost ue przeciwnikiem czy nawet wrogiem, bo jak słusznie zauważyłeś, ta instytucja może być (jest) konkurencją dla gospodarki Stanów. Niemcy będące hegemonem w eurokołchozie trzymając sojusz ze słabszą Francją nie są chętne jakimkolwiek prawdziwym zmianom (przede wszystkim chodzi o traktaty) w tym tworze, bo po prostu nie jest to w ich interesie. To, że ue zmierza do upadku to już każdy powinien widzieć, ale “elity” eurokołchozowe najwyraźniej są ze swoich działań zadowolone. Jeśli chodzi o rząd warszawski to takiego serwilizmu wobec usraela to nawet przy poprzednich okrągłostołowcach NIE BYŁO! Rosja to wszystko może ze śmiechem obserwować, chociaż przy starciu ekonomicznym chińsko- amerykańskim musi umiejętnie lawirować, bo i dla nich to jest bardzo niebezpieczne

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.