Zmiana na ostatniej prostej

215

Po zmianie prezydenta przyszedł czas na zmiany w rządzie. Premier Saulius Skvernelis, który pozostaje na stanowisku, powiedział w sejmie, że „w rządzie nie będzie żadnego ministra, co do którego nie byłbym spokojny”. W nowym gabinecie zmieni się co najmniej trzech ministrów – rolnictwa, komunikacji i spraw wewnętrznych. Właśnie te dwa ostatnie resorty ma obsadzić Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin.
Ważne jest nie tylko to, że AWPL-ZChR ma otrzymać dwa ministerstwa, a więc nawet umocnić swoją pozycję w koalicji rządzącej w stosunku do tej, jaką miała w rządzie po wyborach z 2012 r., ale również o to, że kandydatury na ministrów z ramienia partii nie budzą wielkich emocji ani litewskich mediów, ani polityków. Tym bardziej, że prawdziwą burzę obudziła możliwa obecność w rządzie przedstawicieli partii Porządek i Sprawiedliwość, która po negocjacjach koalicyjnych miała objąć ministerstwo obrony.
Wygląda więc na to, że „polska partia” nie jest już postrzegana przez pryzmat narodowych uprzedzeń, ale realnie oceniana ze względu na kompetencje poszczególnych polityków. Nie jest to tylko kwestia przyzwyczajenia. W ciągu kilku ostatnich lat AWPL-ZChR konsekwentnie pracowała nad zmianą swojego wizerunku. Zmieniła się nie tylko nazwa, ale również program, w którym coraz bardziej akcentowane były wartości chrześcijańskie i propozycje dotyczące polityki socjalnej, aktualne nie tylko dla przedstawicieli mniejszości. Jak widać, polska partia okazała się nie taka wcale straszna dla Litwy i nie trzeba jej się już bać. Czy może Litwa dojrzała również do tego, by przestać się bać tzw. polskich postulatów?