Tulipanowy ślad nie opuszcza Grybauskaitė

1
113

Mimo iż niektórzy mogli o niej zapomnieć, trwa nadal jedna z największych spraw korupcji politycznej, jakie trafiły pod obrady sądu, dotycząca wierchuszki Związku Liberałów – jego ówczesnego prezesa, Eligijusa Masiulisa, podejrzewanego o przyjęcie łapówki w wysokości ponad 100 tys. euro gotówką, a obok niego, znanego z antypolskiej ustawy oświatowej, ówczesnego ministra oświaty, Gintarasa Steponavičiusa.

I pojawił się kolejny, ciekawy wątek. Otóż Masiulis zeznał, że podczas spotkań z prezydent Dalią Grybauskaitė (która potajemnie też z nim korespondowała z „anonimowej” skrzynki pocztowej), ta miała go prosić o postaranie się, by w mediach należących do koncernu MG Baltic (m.in. największa telewizja LNK oraz portal alfa.lt) pokazywano ją w pozytywnym świetle, gdyż była wówczas atakowana przez rządzących socjaldemokratów. Sama prezydent odmawia komentowania tych rewelacji w rozpowszechnionym przez swoją rzeczniczkę oświadczeniu.

Sąd będzie miał nie lada zagwozdkę. Wypadałoby sprawdzić, jak była ukazywana Grybauskaitė w mediach koncernu MG Baltic, porównać to z innymi mediami, zbadać, czy rzeczywiście jest różnica. I przede wszystkim – przesłuchać w sądzie Dalę Grybauskaitė. Tylko, czy sąd ośmieli się być w tym wypadku niezależny?

1 KOMENTARZ

  1. Sądy u nas są tak samo „niezależne” jak telewizja LNK,której – by uniknąć dalszej kompromitacji – należałoby zmienić nazwę na MG Baltic Televizija.Ten własnie podmiot ,a raczej przedmiot medialny,zasłużył się w swoim czasie w obaleniu pewnego prezydenta,toteż od tamtej pory wcale go nie oglądam.Takie oto mamy niezależne media na Litwie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.